Prolog: Decyzja sprzed lat
Był rok 2022. COVID szalał, a ja czułem przejmujący strach - “czy właśnie zaczyna się trzecia wojna światowa na Ukrainie”? I jeszcze jedna zmiana - “zaraz skończę 40 lat”. Pamiętam to uczucie - budzisz się pewnego dnia i czujesz się “starszy niż wczoraj”. Nie chory, nie słaby, po prostu… świadomy upływającego czasu.
Myślałem wtedy o rodzinie. O tym, że poważne choroby - nowotwory, zawały, udary - zdarzają się. Może nie teraz, może za 10-20 lat, ale zdarzają się. I że warto się zabezpieczyć, kiedy jeszcze “nic się nie dzieje”. Włączyłem mój “racjonalny pragmatyzm” - dostanę teraz lepsze warunki ubezpieczenia.
Wykupiłem polisę Global Doctors w ERGO Hestia. Około 100 złotych miesięcznie za wariant rozszerzony z sumą ubezpieczenia do 2 milionów euro. Dmuchanie na zimne. Racjonalna decyzja człowieka, który planuje jeszcze długo żyć.
Nie spodziewałem się, że ta decyzja zmieni moje życie zaledwie trzy lata później.
Diagnoza
Listopad 2025 roku usłyszałem słowa, które wywróciły mój świat do góry nogami - guz lub zmiana na żołądku.
Szok. Niedowierzanie. Szukałem pomocy - Medicover, prywatni specjaliści, znajomi lekarze. W tym chaosie kompletnie zapomniałem o ubezpieczeniu. Przecież nie potrzebuję jechać za granicę, żeby się leczyć, prawda? To pewnie jakaś pierdoła, nie może być bardzo poważnie bo jestem młody, silny i zdrowy, prawda… ?
Kolejne tygodnie przynosiły coraz gorsze informacje. Zmiana dostała nowe imię - złośliwy gruczolakorak żołądka. Badania obrazowe wskazały, że są przerzuty na inne organy (odległe? co to w ogóle znaczy!?), metastazy, nacieki… Na konsylium lekarze opisali sytuację słowami: nieoperacyjny, leczenie paliatywne, choroba przewlekła…
Czy to już czas na ubezpieczenie? Czy trzeba uciekać i szukać poza Polską?! No nie, przecież oni wiedzą co robią, nadal mam silne ciało i wolę życia - będzie ok!
Podczas pierwszej chemioterapii w polskim szpitalu doświadczyłem czegoś, co uświadomiło mi skalę problemu. Lekarze i pielęgniarki starają się jak mogą - naprawdę! To wspaniali ludzie, którzy codziennie pomagają chorym.
Ale… na każdym kroku dowiadywałem się, że są leki, badania, metody i techniki które nie są dostępne w ramach NFZ.
Dodatkowe badania? Szukanie alternatyw? “Jeśli pacjent chce to może szukać na własną rękę”.
Lekarze nie zabraniają, ale nie będą wspierać - nie mają do tego ani środków, ani czasu.
Przejęcie kontroli
Zrozumiałem wtedy coś ważnego. To, że czuję się dość dobrze i jestem w stanie działać sprawczo, oznacza że mogę przejąć kontrolę.
Nie, nie mogę, ale muszę ja przejąć!
Muszę szukać rozwiązań. Potrzebuję zrozumieć lepiej swoją sytuację - jak działa ten pieprzony nowotwór!? Co robić a czego nie?! Czego lekarze nie mówią, bo “nie ma sensu” i co oznaczają te słowa które mówią a ja ich nie rozumiem…
Potrzebuję mieć opcje… więcej opcji, inne opcje!
To dużo pracy i wysiłku, ale daje mi poczucie, że MOŻNA - że nie jest się bezwiednym trybikiem w maszynie, która “robi swoje, tak skutecznie jak może”.
Wtedy przypomniałem sobie o ubezpieczeniu…
Global Doctors - moje doświadczenie
Uruchomiłem polisę 2025/12/08 w Ergo Hestia. Tego samego dnia skontaktowała się ze mną telefonicznie Pani Koordynator Sprawy z firmy We Go Further. To firma, która dostarcza usługę leczenia, konsultacji za granicą i koordynuje współpracę z pacjentem oraz lekarzami i szpitalami z którymi współpracują.
Pierwszy krokiem było ustawienie konta box.com do wymiany dokumentów pomiędzy mną a Panią koordynator (firmą Further). Proces przeszedł sprawnie. Po paru minutach przesłałem skany całej historii choroby i badań jakie zrobiłem w ciągu ostatnich miesięcy. Potwierdzenie, że wszystko gotowe i dokumenty zostały wysłane do lekarza współpracującego.
Był dokładnie miesiąc odkąd usłyszałem diagnozę. Miałem dużo więcej pytań niż odpowiedzi. Targały mną obawy - czy lekarze wykonali wszystkie potrzebne badania, czy zlecili właściwe badania, dlaczego nie zrobili testu X, Y lub Z?! Miłym zaskoczeniem było, że poprzez koordynatorkę mogłem przekazać moje pytania, wątpliwości i otrzymać odpowiedzi od pracowników firmy Further lub odpowiedź w raporcie jaki przygotuje lekarz przygotowujący drugą opinię (raport).
Wysłałem ponad 20 pytań w 5-6 mailach. Pani koordynator była bardzo wyrozumiała i odpisywała sprawnie aż do 16-17 grudnia… Wtedy stała się rzecz “niesłychana” - ludzie poszli na urlop. Mój świat pędził jak pociąg w stronę tunelu, który nie został jeszcze wykuty w skale do końca, a tu cisza…
Nikomu nie polecam poważnej choroby tuż przed Świętami Bożego Narodzenia - bardzo mało ludzi pracuje i zajmuje się przerażonymi ludźmi… niby oczywiste a nadal okropnie mnie to frustrowało.
2025/12/22 - otrzymałem raport second opinion w języku angielskim. Pytania które zadałem z odpowiedziami, dużo szczegółów na temat metod użytych przy ocenie sytuacji - wytyczne WHO etc. Nie do końca tego się spodziewałem - liczyłem na bardziej holistyczne podejście i więcej informacji o tym co mogę zrobić. Trochę to było naiwne - to nadal szpitalne leczenie wg międzynarodowych standardów a nie wskazania na eksperymentalne terapie… nadal, przeliczyłem się nieco. Sam fakt że dostałem raport, mogłem go przeczytać, zrozumieć pozwolił mi nieco odetchnąć. Nie dał spokoju na święta - chyba długo go jeszcze nie zaznam - ale było mi lepiej. Byłem zmęczony po 1. chemii, ale szczęśliwy że święta spędzam z rodziną, wiem nieco więcej. Wiele pytań podważających decyzje lekarzy z Wrocławia zostało zaadresowanych - leczyli tak jak należy i podjęli właściwe decyzje. Ulga!
Kolejne dni były super - pyszne jedzenie, które w magiczny sposób moje ciało przyjmowało z radością i wdzięcznością. Może to klimat świąt, sentyment do potraw czy coś innego - ale wrócił mi apetyt i było dobrze.
Parę dni po świętach (2025/12/29) otrzymałem raport z rozszerzeniem o polskie tłumaczenie. Wiele nie wniósł, ale fajnie że był - mogłem pokazać rodzinie, którzy chcieli też coś się dowiedzieć a " nie potrafią w angielski".
Tego samego dnia otrzymałem dokument, w którym znajdowały się rekomendowane 3 placówki.
Wybór kliniki - Otrzymałem propozycje leczenia w trzech renomowanych europejskich ośrodkach:
- Clínica Universidad de Navarra (CUN) w Madrycie
- San Raffaele w Mediolanie
- Klinika Helios w Berlinie
Mogłem wybrać, gdzie chcę się leczyć. Sprawdziłem opinie - internet + znajomych z różnych krajów. Sprawdziłem opcje podróży - częste loty? Dojazd autem? Opcje, opcje… i wybory.
Z jednej strony - mój wybór. Nie decyzja systemu - miałem znowu odrobinę kontroli :) Z drugiej strony - wybór miejsca trochę jak menu w restauracji - parę pozycji, tylko czy są one dobre?!
Weryfikowałem w internecie, na forach, za pomocą badań w Preplexity, ChatGPT i Claude ich jakość i opinie. Zaproponowali 3 placówki, 2 były w top 40 (nr 34 i 36) na świecie w leczeniu onkologicznym.
Uspokoiłem się i do papierologii.
Formularze do wypełnienia dotyczące preferencji podróży:
- wybór osoby towarzyszącej - można podać dwie osoby, przy czym jedna towarzyszy w podróży; fajnie że można mieć backup, gdyby jedna z osób nie mogła jechać w danym terminie;
- preferencje odnośnie środka transportu;
- zgody na przetwarzanie danych - tak RODO & GDPR są wszechobecne
Wypełniłem dokumenty i zaczęło się czekanie… znowu.
Koordynatorka była ze mną w kontakcie. Pierwszy tydzień 2026 nie obfitował w dodatkowe informacje - u niektórych rok zaczyna się powoli, a świat uczył mnie cierpliwości. Dopiero w drugim tygodniu stycznia otrzymałem proponowane terminy konsultacji i ewentualnych badań w klinikach w Madrycie (CUN) i Mediolanie (San Rafael) - wybrałem Madryt. Dostałem nazwisko lekarki z którą miałem się spotkać. Zaprzyjaźniony lekarz znajomych potwierdził, że lekarka z którą się spotkamy to bardzo dobry profesjonalista; jedna z najlepszych w szpitalu - uspokoiliśmy się i cierpliwie czekaliśmy na podróż do Madrytu 2026/01/20…
Ubezpieczyciel organizował podróż i wizytę w szpitalu - taksówki na i z lotniska, przelot oraz hotel w pobliżu szpitala. Jedzenie poza śniadaniem, transport hotel-szpital i inne koszty we własnym zakresie.
Polecieliśmy do Madrytu - WizzAir zamiast Lufthansa - wybraliśmy bezpośredni lot, by podróż była krótsza i mniej męcząca. Taksówka odebrała nas spod domu na lotnisko we Wrocławiu. Potem w Madrycie taksówką jechaliśmy z lotniska do hotelu - 15 minut, krótka jazda, a hotel zorganizowany 800 metrów od szpitala. Trasa na przyjemny spacer następnego dnia. Odpoczęliśmy i trochę popracowaliśmy z Martą.
W środę po pysznym śniadaniu, ruszyliśmy do szpitala - 20 minut spokojnego spaceru i spoglądaliśmy na elegancki nowoczesny budynek. Wnętrze bardzo jasne, bardzo przestronne i przyjemne - nie spodziewałem się, że kiedyś tak powiem o szpitalu. Spędziliśmy 10 minut w rejestracji szpitala - miła Pani obsłużyła nas po angielsku. Ubezpieczyciel zapewnił tłumacza, ale na tym etapie Pani Daniela nie miała dużo pracy. Czekaliśmy na naszą wizytę ok 15-20 minut - w poczekalni nie było wielu ludzi, aż dziwne po kolejkach jakie znamy z Polski. Wizytę oceniam jako bardzo przyjemną. Pani doktor przeprowadziła mnie i małżonkę przez to jak proces leczenia działa w ich szpitalu. Odpowiedziała które z badań o jakie pytaliśmy wykonają - spełnili tu nasze oczekiwania. Nikt nie straszył nas chorobą, rokowaniami, czy zaawansowaniem nowotworu. Miałem przestrzeń na pytania. Miałem 6 stron A4 wydrukowanych, by wyciągnąć jak najwięcej ze spotkania. Na większość lekarka odpowiedziała już sama opisując proces. Badania genetyczne będą wykonane szybko na podstawie próbek mojej biopsji. W ciągu 2-3 tygodni możemy spotkać się ponownie by omówić wyniki i przygotować zmodyfikowaną (potencjalnie) terapię. Super!
I to tyle… Hiszpania zaskoczyła nas deszczem i dość nieprzyjemną aurą - 2-3 stopnie Celsjusza nie nastrajały do długich spacerów i zwiedzania miasta. Lunch w pobliskiej knajpce i powrót do hotelu - praca + kolacja i odpoczynek przed podróżą w czwartek rano.
13:00 2026/01/22 wylądowaliśmy we Wrocławiu, taksówka czekała na nas przed lotniskiem i chwilę później cieszyliśmy się powrotem do domu. Przywitaliśmy się z dzieciakami, kawka + herbata i mogliśmy poświęcić parę godzin na pracę.
Teraz czekam. Wyniki testów genetycznych - Claudin 18.2, IHC, PCP, NGS, FGF2, MET… masa skrótów, których znaczenie trochę już rozumiem. Czekam by któryś wskazał na dodatkowe, nowocześniejsze terapie. Takie które wesprą zwalczanie nowotworu i sprawią, że będę znowu zdrowy!
I tu dotarło do mnie coś jeszcze: same te badania kosztują więcej niż 3-4 lata opłacania ubezpieczenia. A to dopiero początek leczenia.
Druga opinia - standard czy luksus?
W Polsce druga opinia medyczna nie jest powszechną praktyką. Lekarze czasem sprawiają wrażenie urażonych, gdy szukasz konsultacji gdzie indziej. W Europie Zachodniej to standard. Nikt się nie obraża - rozumieją, że chodzi o Twoje życie i masz prawo szukać najlepszych opcji.
Global Doctors daje dostęp do tego standardu. Nie jako luksus dla bogatych, ale jako element polisy za mniej niż 100 złotych miesięcznie.
Co obejmuje polisa Global Doctors?
| Element | Wariant Podstawowy | Wariant Rozszerzony |
|---|---|---|
| Suma ubezpieczenia | 1 mln EUR | 2 mln EUR |
| Nowotwory | Tak | Tak |
| Choroby serca | Nie | Tak |
| Neurochirurgia | Nie | Tak |
| Przeszczepy | Nie | Tak |
| Świadczenie lekowe | Nie | 50 000 EUR |
| Karencja | 180 dni | 90 dni |
| Cena (30-40 lat) | ~45 PLN/mies. | ~54 PLN/mies. |
Ubezpieczenie pokrywa:
- Koszty leczenia (operacje, hospitalizacje, leki, diagnostyka)
- Podróż pacjenta i osoby towarzyszącej
- Zakwaterowanie za granicą
- Transport medyczny
- Tłumaczenia i wsparcie administracyjne
- Wsparcie przez 36 miesięcy
Dlaczego o tym piszę?
Nie jestem partnerem ERGO Hestia ani Global Doctors. Jestem klientem - pacjentem, który jest wdzięczny, że trzy lata temu podjął decyzję o “dmuchaniu na zimne”.
Piszę, bo chcę się podzielić ze znajomymi i przyjaciółmi tym, co wiem i co działa. Bo gdyby ktoś mi o tym powiedział wcześniej, może podjąłbym tę decyzję jeszcze szybciej.
Kilka przemyśleń na koniec
Czas ma znaczenie - im młodszy i zdrowszy jesteś przy zakupie polisy, tym lepsze warunki i niższą składkę otrzymasz.
Karencja istnieje - polisa nie zadziała od razu. W moim przypadku minęły 3 lata między zakupem a diagnozą. Gdybym kupił ubezpieczenie po diagnozie, byłoby za późno.
NFZ robi co może - ale system ma ograniczenia. Dodatkowe zabezpieczenie to nie wyraz braku zaufania do lekarzy, tylko pragmatyzm.
Kontrola daje siłę - nawet w najtrudniejszej sytuacji świadomość, że masz opcje, że możesz szukać, że ktoś Ci pomoże - to bezcenne.
Jeśli masz pytania o moje doświadczenia z Global Doctors, napisz do mnie. Chętnie podzielę się szczegółami.
Ten wpis nie jest poradą finansową ani medyczną. Przed zakupem ubezpieczenia zapoznaj się z OWU i skonsultuj swoją sytuację z agentem ubezpieczeniowym.
Przydatne linki:
- Global Doctors - oficjalna strona produktu
- Further - firma koordynująca leczenie za granicą
- ERGO Hestia - ubezpieczyciel